Schody, schody, schody…

Posted by madGreg

No i znowu w Bauguo. No i znowu greg :)

To byly bardzo dlugie 2 dni tulaczki po niezliczonych tysiacach schodow. To znaczy jeden podroznik zostawil w Teddy Bearze info na scianie, ze jest ich cos ponad 65 tysiecy, bo policzyl wszystkie i ja mu swiecie wierze. Stawiam nawet, ze zanizyl o kilkanascie procent.

Pogoda, ktora z poczatku nie zapowiadala sie dobrze nagle naprawila sie. Ja sobie to tlumacze jako cud ilosciowy, rozrozniajac dwa rodzaje: jakosciowe, kiedy ludzie wymodla sobie cos i ilosciowe kiedy bez modlenia odwiedza kilkadziesiat roznych swiatyn :)

Droga na gore byla lepsza niz moglbym z poczatku przypuszczac, bo spodziewalem sie tysiecy pielgrzymow i turystow na trasie, podczas gdy nie bylo prawie nikogo. Przeszlismy dobre kilkadziesiat kilometrow wsrod lasow, swiatyn i malp (ktore dla mnie wygladaly jak gibony, moze nawet to byly gibony). Sprawa z malpami wyglada tak, ze sa bardzo mile dopoki nie zobacza, ze ktos niesie jedzenie. Szczytem przygody jest przespacerowanie sie po tej dzungli z reklamowka w rece, moze byc nawet pusta. Na nas skoczyly tylko raz, dokladnie na Michala po butelke, poza tym stosowalismy sprawdzony sposob: w jednej rece bardzo gruba bambusowa laska, a w drugiej kamien. Dzialalo :)

Pierwszy nocleg 2h od szczytu w buddyjskim klasztorze, nieco opustoszalym w dosc ascetycznej celi, wczesniej zagarnelismy miche ryzu do reklamowki wzbudzajac konsternacje w restauracji (bylo juz tak pozno, ze nie dalo sie juz nic kupic). Rano szybka wspinaczka i niewiarygodny wschod slonca nad morzem chmur. Jeden z cudow Emei Shan, jak powiadaja tutejsi.

Pozniej zejscie, droga duzo dluzsza, ale jakze ciekawa. Smialo moge powiedziec, ze krajobraz, przez ktory schodzilismy byl jednym z najlepszych krajobrazow gorskich jakie dane mi bylo ogladac.

Jutro ruszamy do Chengdu, zeby wsiasc w pociag do Xi’anu gdzie bedziemy zwiedzac starozytna fabryke terakoty, podobno cala armie wyprodukowali.

Ponizej jak zwykle przekaz wizualny, czyli co udalo mi sie zarejestrowac moim fotoaparatem.

Po drodze spotykalismy rozne zwierzeta:

img_0228.JPG

Jaki jest kon kazdy widzi

… i roznych ludzi …

img_0235.JPG

img_0238.JPG

img_0367.JPG

Droga byla czasami dosc monotonna:

img_0280.JPG

… ale widoki wynagradzaly ….

img_0290.JPG

Spotkalismy wielu przyjaciol…

img_0315.JPG

img_0400.JPG

img_0299_a.JPG

I robilo sie coraz mroczniej:

img_0304.JPG

Na noc wybralismy dosc ciekawe miejsce:

img_0325.JPG

Tylko po to, zeby z rana zobaczyc Emei Shan, tak jak go sie powinno ogladac:

img_0344.JPG

img_0377.JPG

img_0369.JPG

img_0361.JPG

img_0350.JPG

I jeszcze pare gorek

Powrot tez byl dosc spektakularny:

img_0434.JPG

img_0411.JPG

img_0428.JPG

Spokojnie jak na strumyk

5 Responses to “Schody, schody, schody…”

  1. Piotrek G. Says:

    Arghhhhhhhh teraz to sie zezlilem!!!!!!! ja tu pracuje, a wy mi takie widoczki wklejacie. nie bawie sie tak. Jak przyjedziecie wlepie wam tyle roboty, ze zapomnicie co to malpki, gorki, schody, a nawet ry¿! o tak wlasnie powiem. juz pisze jakies bugi :) cholera czlowiek ciezko pracuje, a i tak potrafia go zdenerwowac :)

  2. Piotrek K. Says:

    Grzesiu dzieki za zestaw bardzo ladnych kartek :) jeszcze od nikogo nie dostalem tak ladnych i tak wielu kartek ;P. Caly czas wam kibicuje chociaz nie zawsze daje komentarze.

  3. Piotrek G. Says:

    A ja kartki nie dostalem :| jak to? adresu nie pamietasz? :) poprosimy do testu :)

  4. Basia Says:

    Wow… niesamowite widoczki. Szkoda, ze jak sledze w pracy wasza podroz, to tu na IE nie widac mapy. Ale co tam… zdjecia sa lepsze :)

  5. madGreg Says:

    Kartki poki co byly wirtualne bo sie uczylismy pisac Bo-lan po Chinsku zeby doszly. Teraz trzeba trzymac kciuki - moze dojda.

Leave a Reply